RoCKonline.pl na trasie: Porażka największej imprezy studenckiej w Europie

Autor: Adrianna Prasał 05/06/2013 13:39

Ursynalia już od 5 grudnia 2012 roku wzbudzały wielkie emocje. Wtedy to dotarły do nas pierwsze komunikaty dotyczące zespołów, jakie niespełna pół roku później miały zagrać podczas największej imprezy studenckiej w Europie. HIM, Royal Republic, Five Finger Death Punch – to był jednak dopiero początek długiej listy kapel, których w Polsce jeszcze nigdy nie było, bądź nie gościły nad Wisłą od wielu lat.

Do grupy „grudniowej” wkrótce dołączyły Bullet for My Valentine, Soilwork, ZZ Top, Dead by April, Frontside, Anti Tank Nun, TSA, Luxtorpeda, Jelonek itd. Zapowiadało się pięknie!

ZZzzzzZzzz Top... organizatorzy przespali przygotowania

Zainteresowanie wokół festiwalu nieustannie rosło. Natomiast news „HIM zagra na Ursynaliach!” nie pozostawił wątpliwości – bilet musi być mój! W końcu słucham tej kapeli od paru ładnych lat. 

Bywalcy poprzednich edycji imprezy narzekali, że w tym roku gwiazdy nie robią większego wrażenia. Przypomnijmy, że w 2012 roku zagrały takie kapele jak: Slayer, Limp Bizkit, Nightwish, Billy Talent, czy Gojira. No cóż, wedle gustu. Nie uważam jednak, żeby Line-up 2012 był lepszy od 2013.

Tegoroczna seria koncertowa zbliżała się nieubłaganie. Niestety, tydzień poprzedzający inaugurację nie był dla nas łaskawy. Okazało się, że Bad Religion i ZZ Top nie zagrają... What the fuck? Organizatorzy wydali kilka oświadczeń, przepraszali, uspokajali, co jednak nie uchroniło ich przed nagonką ze strony fanów. Dzień przed Ursynaliami kolejna zła wiadomość… Nie zagra także Steve Aoki, Anti Tank Nun. Oburzenie narasta, natomiast coraz większe komplikacje związane z imprezą wzbudzają przede wszystkim śmiech (czy fanom w takich okolicznościach pozostaje coś innego?).

zz

„Przecież to Warszawa, nie Kostrzyn!”

Nadchodzi długo wyczekiwany termin 31.05.2013. Lista narzekań (między innymi na facebookowej stronie Ursynaliów) nie miała końca, co o dziwo nie przełożyło się na kolejki przy kasach. Te również zdawały się ciągnąć w nieskończoność. 

Absencja kilku gwoździ programu to jednak nie wszystko, co zgotowały nam Ursynalia 2013. Praktycznie cały teren, na którym zorganizowana była impreza, okazał się jednym wielkim bagnem… Poczułam się jak na Woodstocku.

…Porażka...Tym bardziej, że odpompowanie tego zajęłoby organizatorom maksymalnie godzinę. To jednak nie nastąpiło. 

Trudno, przeżyjemy. W końcu zaczęły grać pierwsze kapele. Na Main Stage rewelacyjnie zagrały: Hunter, Soilwork, Motorhead i Bullet for My Valentine. Mimo zróżnicowania gatunkowego, każdy z tych zespołów dał znakomity występ. Nie wliczając sięgającego kolan błota, było zajebiście!

Ogromny niedosyt, ale przynajmniej marzenia zostały spełnione

Co najlepsze, miało dopiero nastąpić! Na drugi dzień imprezy czekałam długie pół roku (tak naprawdę 13 lat, czyli od kiedy słucham zespołu HIM). Bagno oczywiście jeszcze większe, bo deszcz nie odpuszczał zarówno w nocy, jak i podczas pierwszych koncertów na Main Stage. Jednak przy występie grupy HIM wszystko wokół przestało mieć znaczenie. Emocje były nie do opisania! 3 Doors Down? Miazga! Wokalista utrzymywał świetny kontakt z publicznością. Kiedy zszedł ze sceny w kierunku tłumu, piski podnieconych fanek zdawały się nie mieć końca. Dobór gwiazd drugiego dnia – perfekcja i absolutny strzał w dziesiątkę!

Żeby nie było tak pięknie, około godziny 19 tego samego dnia na facebooku pojawiła się informacja, że zespół Five Finger Death Punch, który miał nazajutrz gościć w stolicy, nie zagra. Powód? Tego nie zdołaliśmy ustalić... Szok, zawód i frustracja, bo okazało się, że 02.06 nie ma headlinera.

Zakończenie Ursynaliów na Main Stage:

17:00    Magnificent Muttley
18:15    Infernal Bizarre
19:05    Mama Selita
20:15    Royal Republic
21:35    Ukeje
22:45    TSA

Czyli absolutny śmiech na sali porównując dni poprzednie: 

31.05.2013
16:00    Frog'n'Dog
16:50    Dead by april
18:10    Soilwork
19:50    Hunter
21:00    The Sixpounder
22:00    Motorhead
23:45    Bullet for my valentine

01.06.2013
16:00    Seven on Seven
16:40      Hedfirst
17:50      Parkway Drive
19:20      Chemia
20:20      Venflon
21:20      HIM
23:30      3 Doors Down

***

Wrażenia po koncertach są bardzo pozytywne. Jeśli chodzi o organizację, wiele pozostaje do życzenia. Niemniej jednak nie samo miejsce przyciąga ludzi, a zespoły. W związku z czym nie widzę dla Ursynaliów przyszłości, jeżeli organizatorzy znów zrobią ludzi w „balona”. Odwoływanie kapel w ostatniej chwili to jawna kpina! Z niecierpliwością czekam na przyszłoroczny przebieg wydarzeń. Jeżeli po raz kolejny nie dojdzie do nabijania fanów w butelkę, może skuszę się na kolejną edycję. Ale tylko wtedy, kiedy inicjatorzy Ursynaliów zaczną traktować nas poważnie.