Dlaczego słuchamy muzyki i z jakich powodów ją gramy?

Autor: Zbigniew Brzeziński 28/09/2017 12:40

Gdybyście spotkali psychologa biznesu, grającego na harmonijce ustnej, to o co byście go zapytali? Ja zapytałem o to, dlaczego słuchamy muzyki i do tego tak różnej (od metalu po disco) i co powoduje, że chcemy ją grać? Krótka rozmowa z Wacławem Kisiel-Dorohinickim – psychologiem, wykładowcą akademickim i wokalistą grupy OldMESS.

Dlaczego słuchamy muzyki i ciągnie nas do tak różnych dźwięków, od death metalu po disco polo?

Powodów słuchania muzyki jest cała masa. Słuchamy jej poszukując inspiracji, po to, żeby się zmobilizować, czy chociażby dlatego, że chcemy się odstresować. Muzyka wpływa wyraźnie na nasze stany emocjonalne. Dzięki muzyce możemy wywoływać określone stany od mobilizacji, po uspokojenie i relaks. Wielu z nas puszcza sobie utwór lub całą płytę w celu wywołania konkretnego stanu. Czasami też inni „robią to za nas”. Mówię tu o takich sytuacjach, których w pierwszej chwili nie zauważamy, jak np. wykorzystywanie muzyki w merchandisingu, jako element sterowania ruchem klientów w sklepie


Muzyka pełni również rolę swoistego stymulatora, pobudzając naszą chęć poznawania świata. Poprzez muzykę możemy poznawać inne kultury, historię, jak choćby wspomniane wcześniej ciężkie życie niewolników na plantacjach bawełny. Muzyka powoduje zatem, ze możemy stać się inteligentniejsi, ale również bardziej wrażliwi i świadomi świata, w którym istniejemy.


Nie możemy również pominąć tego, że muzyka jest elementem tożsamości – słuchamy konkretnego stylu, ponieważ identyfikujemy się z konkretną grupą czy konkretnymi ideami. Muzyka w takim przypadku jest jednym z elementów pozwalających zachować tę przynależność, a jednocześnie zaznaczyć własną odrębność na tle całości.



Ok., a dlaczego gramy muzykę i też bardzo różną?

Na to pytanie nie jestem pewny, czy udzielę pełnej odpowiedzi. Muzyką zajmuję się raczej grając, niż poddając ją i innych grających gruntownej analizie. Myślę, że za każdym razem jest to poszukiwanie własnego, aktualnie dostępnego środka wyrazu artystycznego. Ja sam przebrnąłem we wczesnej młodości przez różne style muzyczne, i kiedy natknąłem się wreszcie na bluesa, coś zaiskrzyło. Puls, żarliwość, autentyczność… To mnie pociągało w bluesie. Z drugiej strony moje preferencje muzyczne poniekąd ukształtował instrument, jaki mnie wybrał. Podejrzewam, że innych inspiracji poszukują gitarzyści, klarneciści czy perkusiści. U mnie była to harmonijka i to poniekąd skierowało mnie do muzyki bluesowej. Może to zatem to, jaką gramy muzykę jest połączeniem naszych preferencji, czasów w których żyjemy i instrumentu, na jakim gramy?

Wacław Kisiel-Dorohinicki – na co dzień pracuje jako psycholog biznesu. Jest autorem książek i artykułów z zakresu rozwoju osobistego i zagadnień rynku pracy.  Jego pasją jest muzyka. Wokalista, harmonijkarz i autor tekstów. Grał w krakowskich zespołach blues-rockowych. Po kilku latach przerwy powrócił do muzyki, współtworząc formację oldMESS.

O kapeli Wacława pisaliśmy już na łamach RoCKonline. Polecamy artykuł: „oldMESS - powrót złotej ery polskiego bluesa”.