...

Autor: Redakcja 01/10/0000 14:53

To jest Wojna. Nie będzie łatwo ale....Bóg jest z nami. Takie hasło można znaleźć na fanpage’u Hilarego Mali. Z kim zamierzacie walczyć?
Nie walczymy z nikim i z niczym, chyba, że w obronie własnej.
Więc o jakiej wojnie jest tu mowa?
Wojna o wolność, która ciągle jest w życiu atakowana przez rozmywanie granic, zagubienie tożsamości własnej i wspólnotowej, złego ducha... Nazwij to sobie jak chcesz.
Nazwa „Hilary Mala” odnosi się do legend z województwa świętokrzyskiego. Są ci one bardzo bliskie?
Ostatnimi latami mniej lub bardziej świadomie zacząłem się zastanawiać nad tym z czego składa się moja tożsamość. Był taki czas kiedy ta tożsamość, którą zaabsorbowałem z racji urodzenia w takim a nie innym czasie, kręgu kulturowym jakoś się z różnych względów rozpadła. A potem przyszedł czas świadomego rekonstruowania, czy też może budowania nowej tożsamości, mam nadzieję dojrzalszej. Erygowanie projektu Hilary Mala wpisuje się w ten proces.
Trio występujące pod nazwą „Hilary Mala” tworzysz ty, Janek Krzemiński i niejaki Kuba Kozioł. Tymczasem podczas Waszego występu w ramach festiwalu Kielce Rockują towarzyszył Wam Karol Zembek. Widzę tu rozbieżność.
Kuba z powodów osobistych nie mógł zagrać na koncercie, ponieważ też ma osobny autorski projekt (Qqnamuneews). Przed Nowym Rokiem nagramy w oryginalnym składzie kilka kolęd w niebanalnej wersji, tym bardziej, że mamy zaproszenie do studia znajomych muzyków w Dobczycach ... na tak zwaną „setkę” (śmiech). Karol Zembek pojawił się jako naturalny sojusznik z racji jego dotychczasowej podróży muzycznej zainicjowanej przez Janka Krzemińskiego. Nazywa się to teraz Gurza Siltrip.
Trzeba przyznać, że Hilary jest bardzo tajemniczym tworem na kieleckiej scenie muzycznej. Nie było nic… i nagle pojawił się górnik z Karczówki. Skąd pomysł na tak nieszablonowy projekt?
Odpowiem może tak: niech nadal zostanie w tym trochę tej tajemniczości.
A możesz uchylić choć rąbek tajemnicy?
Rąbek tajemnicy ... to słowo skojarzyło mi się ze słowami jednej z kolęd, które wg nowej wersji muzycznej miałem zaszczyt śpiewać dzięki zaproszeniu o. Jana Oleszki - pallotyńskiego gospodarza kościoła na Karczówce. To było na pasterce zeszłego roku. Nie ukrywam faktu, że łażę jak umiem za Jezusem. Jest taka stara żydowska modlitwa: św. Archaniele Rafale stań po mojej lewej stronie, św. Archaniele Gabrielu stań po mojej prawej stronie, św. Archaniele Urielu stań za mną, św. Archaniele Michale stań przede mną. Hilary Mala jest jednym z etapów mojej wersji tej modlitwy.
Do kogo skierowana jest twórczość trio Hilary Mala?
Do mojej nowej poszerzonej rodziny adresowany jest ten projekt.
Rodziny?
Znajomy jazzman powiedział mi kiedyś, że sztuka to jest taka zazdrosna pani, która nie pozwoli niczego innego zrobić dobrze. Tak więc rodziny w starym klasycznym rozumieniu też nie pozwoli założyć.
Warto dla sztuki poświęcić wszystko? Zrezygnować z tej podstawowej rodziny i życia prywatnego?
Jak to się wszystko potoczy dalej? Pytam o wasze plany na przyszłość.
Jak opiewa legenda – jeźdźców było trzech. Więc to co wydobędzie Hilary Mala zależy od tego gdzie przyśnimy mu się kolejnym razem i jakie tam napotka zasoby, czy będzie miał determinację żeby szukać dalej i dalej … To może być niespodzianka… Taką żywię nadzieję. Mamy w regionie masę talentów. Hilary Mala docelowo mógłby się dokopać do tych różnych talentów gdzieś tutaj pochowanych. Chodzi o duchowe skarby , ale one zawsze wydobywają się we współpracy z innymi ludźmi.
Jeśli chodzi o talenty to całkowicie się z tobą zgadzam. Zauważyłam po roku pisania o muzyce. Wypatrzyłeś jeszcze jakieś oprócz Janka Krzemińskiego i Karola Zembka?
Na pierwszy ogień idzie mój materiał z Hilarym. Jakub Kozioł ma swój materiał (Qqnamuneews) i będę go pomagał mu zrealizować z gitarzystą bardzo wartościowym. Nazywa się on Oskar Wilman. Janek Krzemiński ma swój materiał i robi go z Zembkiem Karolem m.in. jako Gurza Siltrip. Taki jest wyjściowy pakiet.
Jesteś niesamowicie wszechstronnym muzykiem, związanym z kilkoma projektami. Czy taka muzyczna wędrówka bierze się z ciągłego szukania swojego wyrazu artystycznego? Czy tą wędrówkę już skończyłeś?
Za mały jestem, żeby odpowiedzieć na tak poważne pytania...
Jesteś wędrowcem nie tylko muzycznie, ale także w tym podstawowym znaczeniu. Co takiego jest w kielecczyźnie, że nie zostałeś na stałe w Warszawie czy Krakowie?
Moje korzenie. To jednak nie zmienia temperatury moich relacji z ludźmi z tych ośrodków, o których wspomniałaś, będącymi ciągle jakimś punktem odniesienia. To, że Kielce znajdują się między Warszawą a Krakowem to nie takie samo napięcie jakie odczuwa Polska między Niemcami a Rosją, ale swego rodzaju geopolitykę.